| |
To że ryba nie bierze nie znaczy że nie żeruje. Pamiętam moje początki na Sanie i zdarzenie spod mostu w Huzelach
gdy przez pół dnia nie miałem brania, już zacząłem wątpić w obecności ryb, takjak teraz Zyga, po czym z namiotu
rozbitego na łączce poniżej mostu, teraz rośnie tam las przeróżnych krzaków, wyszedł facet, ubrał wodery, wziął wędkę
i w pięciu rzutach złowił pięć ryb. Tak że Zyga, przy całym szacunku dla Twojego doświadczenia może z Tobą jest tak
jak wtedy ze mną?
|