| |
U nas w takich przypadkach ostracyzm nie działa. 90% obserwujących uzna łowienie ryb na tarle czy w nocy w formule
c&R za "nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało" a nawet chętnie spróbują gdy nadarzy się okazja. Przecież rybki
odpłynęły w pełnym zdrowiu... Oni kurwa mają w oczach urządzenia do diagnostyki stanu zdrowia tarlaków
wytarganych do zdjęcia, a jak jeden z drugim pacan nie potrafią złowić tej ryby legalnie to zamiast pogłębiać o niej
wiedzę, zawsze wolą pójść na łatwiznę, w nocy, na tarlisko, najczęściej bezkarnie. A teraz do tego doszedł patologiczny
guiding, który tłumaczy i ułatwia takie postępowanie. Mówiąc krótko, siedzi to wszystko w gównie po uszy, kalecy
moralnie i intelektualnie"wędkarze" tak łowiący, śmiechu warci "przewodnicy" sprzedający się za parę srebrników, PZW,
które nie pilnuje wód i tarlisk i nie kasuje bezwzględnie złapanych itd itp, a dna nie widać.
|