f l y f i s h i n g . p l 2026.04.30
home | artykuły | forum | komis | galerie | katalog much | baza | guestbook | inne | sklep | szukaj

My Czech Nymph-Simple Rhyacophila (2965)
autor: huba (much: 517)
opublikowane: 2005-11-04 23:23:35
(4.25) głosów: 8
Poziom: Zaawansowany
Typ: Nimfa
Haczyk: kielzowy #10
Nić: braz
Ogonek: brak
Tułów: mieszana foka,na to body streach,przewiniete zylka
Jeżynka: thorax-mieszany zajac
Skrzydełka: brak
Pozostałe materiały:
Przeznaczenie:
Uwagi: Po wczorajszej dyskusji na forum "osmielam sie "wstawic wykonanie czeszki.Wszelka krytyka mile widziana
Oceń muchęOpcja dostepna po zalogowaniu

 Opinie:
huba: Oczywiscie podklad-samoprzylepna lameta olowiana.
H.
Łukasz Dziedzic: Czesi powinni się od Ciebie uczyć
Paweł Ziętecki: To chba nietypowa uwaga?
Główkę ma ciut za małą.
Bogdan Tracz: Mniejsza z tą główką i innymi drobiazgami, ale dlaczego to akurat czech nymph i po co, a może raczej dlaczego foka?
pozdr.
BT
huba: Foka dlatego,ze akurat byla pod reka,sugerowly takze ten material moje "zrodla prasowe".Czech nymph dlatego,ze jest zrobiona cieniej niz Polish Nymph, i jest przewinieta od tylka do glowy.Mysle,ze brak elementu jaskarawego nie przekresla jej z rodziny Czech Nymph.Przy okazji ,prosze o kilka cech nimf czeskich ,ktore je wyrozniaja sposrod calej reszty.
H.
Jachu: Huba. Coś mi się wydaje, że Rhyacophile są zielonkawe. Czasami takie nawet jasno-odblaskowo zielone. Ale trzeba to sprawdzić na jakiejś stronie. Nasi sąsiedzi z południa zawsze mawiali, że ich są bardziej smukłe i zdecydowanie lżejsze. Nie wiem, czy są lekkie, bo nigdy w ręce nie miałem oryginału. Natomiast z tą smukłością, to różnie bywało. Mam chyba jeszcze w domu taką Płytniczankę z lat 80-tych. Nie pamiętam, który z miejscowych chłopaków je kręcił, ale łowiło się tym na Gwdzie i Połączonym dubeltowo (ze skoczkiem). To były dopiero anorektyczki przy Czeszkach. Tylko cienka ołowiana taśma i delikatny szary dubbing przykryty cienką folią i przewijka z cienkiej żyłki. Jeszcze na zwykłym, prostym haku. Co do kolorystyki... gdyby przejrzeć nasze wszystkie pudełka, to ichniejsze kolory też mamy chyba wszystkie i tylko tych akcentów w innym kolorze tak często jak oni nie stosujemy.
Bogdan Tracz: Z tą foką to owszem można, choć ta szlachetność materiału…
Natomiast właśnie bardziej mi chodziło o to określenie, co to jest ta „Czech Nymph”.
Wydawało się, że były dwa czeskie kierunki. Jeden to jakby lekko spłaszczona „double tapered”, a druga lekko anorektyczna chudzina. Obie z kolorowym, agresywnym akcentem. Właśnie te kolorowe wstawki przyszły chyba od nich, na pewno nie ich dodawaliśmy. Ale nimfy bez tego były u nas stosowane wszerz i wzdłuż, chociaż też woleliśmy ciut tłustsze te kąski.
Mam sporo nimf konstrukcyjnie dokładnie takich jak ten Twój powyższy, ale wykonanych 25-30 lat temu. Część jest nawet bardziej zaawansowana np. tułowiki są przewiązane perłowym flash’em itp.
Natomiast obecnie bracia czesi jakby zagarnęli całość i nadal są ekspansywni. Próbują wszystko co się da wpisać pod to pojęcie. Rozumiem cechy handlowe takich działań, ale cos jest nie tak.
pozdr.
BT
huba: Siersc po namoczeniu ciemnieje i staje sie bardziej oliwkowa,wogole mucha jakby nabiera wyrazu w wodzie.Wstawie jeszcze dzis fotke na sprzetowe to bedzie wiadomo o co chodzi.
Rzeczywiscie,jesli chodzi o tego typu nimfy to Czesi zagarniaja wiekszosc,rowniez w prasie anielskiej.Tu jednak nimfa polska jest postrzegana jako gruba klucha wykonana z catgutu,swinskiego pecherza lub najlepiej pleciona.Krotko mowiac,waga i konstrukcja sa glownymi czynnikami rozniacymi nimfy.
Technika lowienia generalnie ta sama,czyli "wind mill",choc na ostatnich mistrzostwach mlodziezy czescy zawodnicy zastosowali dlugie plecione przypony i lowili dalej,nie bezposredni pod kijem.
Jachu: No tak. Trochę wyszło z tą foką jakby ... boso, ale w ostrogach. Widać Huba chciał taką wersję-Czeszka exclusive. A co Pan sądzi Panie Bogdanie o kolorze Rhyacophili? Czyż nie powinna być zdecydowanie zielona? Ma Pan rację z tymi Czechami. Ale się chciało chcieć, a nam jak zwykle nie. Umieli zrobić zadymę w mediach, nawystawiali tego towaru po obu stronach Atlantyku i teraz to oni, a nie my spijają ten miodzik.
huba: Wyszlo jak wyszlo,po to sie asekurowalem w nazwie.Nie jest to zadna wierna imitacja,chodzilo mi raczej o zlapanie profilu,sugestii.Nigdy bym nie wystawil takiego wzoru,gdyby nie dyskusja na forum pare dni temu.Mysle,ze ta nimfe mozna by wrzucic na strone podana przez kolege i nie odstawalaby na minus od calej reszty przedstawionej przez P. Krivanca
Paweł Ziętecki: Odstawałaby. Robisz nimfę czeską , a i tak wychodzi Ci polska. Ja tam wolę Twoją od ichniejszych.
Paweł Ziętecki: Aha, wędkę bierz.
huba: Wezme,tylko powiedz czy na pstragi,czy na lipienie.A nie ,sorry,mam wedke do streamera w JG,wezme lekka lipieniowke.
Tak jak obiecalem,zdjecie nimfy po kontakcie z woda wisi na sprzetowym.Jachu ,moze teraz robic za ryaco?http://www.flyfishing.pl/flyforum/msg.php?id=9599&offset=0
Pzdr-H.
Bogdan Tracz: Właśnie o tą anglojęzyczną prasę głównie mi chodzi, może byśmy używali określenia czech nymph wyłącznie do takich anorektyczek z tym akcencikiem?
A dlaczego od razu –„ wyszlo jak wyszlo „- jest OK. Zastosowanie foki zawsze poprawia efekt i cieszy przy wiązaniu. To tak jak dokładanie Jungle Cock. Na tej czeskiej stronie jest sporo badziewia, ale i kilka bardzo ładnie zrobionych, czyli jak wszędzie.
A każda nimfa nabiera wyrazu w wodzie , Nie wiem czy lepszego efektu foki („żarzącego się” tułowia) nie uzyskasz układając zwykłą wełenkę na flash’owym podkładzie. Jak potrzebuje takiego mocnego efektu to obciążenie pokrywam cieniutką srebrną folią (najlepsze są paseczki wycięte z cukierkowych opakowań ), na to jasno-perłowy flash, a na całość wełenka, pochewka itd. Wtedy po zmoczeniu „bestia” prawie świeci.
A z samymi kolorami to jest takie nasze, ludzkie spojrzenie, kto tak naprawdę wie jak to ryby odbierają i w jakim stopniu oddziaływuje np. czynnik UV czy podobne.
pozdr.
BT

PS
A uwaga Pawła wydaje się najtrafniejsza.
Jachu: Jest Huba całkiem OK-widziałem. W ciężkich nimfach decydujące znaczenie ma właściwy materiał, kolor(odcień), kształt pochewki. W końcu to właśnie to widzi dokładniej ryba, gdy mucha spływa w jej kierunku. Tu warto się bardziej przyłożyć przy muchach do łowienia (katalog to inna historia). Wędę oczywiście zabieraj. Podobno na Wigilię nic tak nie smakuje, jak "własnoręczny" karpik . Znam takich, co je łowią w Wigilię, bo sklepowych nie uznają.
Paweł Ziętecki: Zmoczona jest no.... ohydna. Za zmoczoną 6.
huba: Pawel,mam nadzieje,ze masz miejscowke z lipieniami,ktore zweryfikuja ocene celujaca
Tradycyjnie,odblokuje rzeczone zamki cyfrowe na pudelkach,odkuje kamizelke od korpusu i bedziesz mogl do woli przebierac w muchach.Do swiat postaram sie uzupelnic zapasy.
H.
Paweł Ziętecki: Miejscówkę mam , ale musisz mieć drugą muchę w wersji bardziej polskiej. Polska bardziej , czyli Pb.
Tom.k: Cytat:
[...]choc na ostatnich mistrzostwach mlodziezy czescy zawodnicy zastosowali dlugie plecione przypony i lowili dalej,nie bezposredni pod kijem"

To właśnie sobie swego czasu wymyśliłem jako lekarstwo na przymus łowienia na nimfę, często przykry w typowo górskich, szerokich wodach (Nysa Kłodzka w Bardzie, tzn. powyżej). Pleciony przypon + dwie lekkie (azaliż z ołowiem) nimfki na 0,14, łowienie właściwie jak na klasyczną mokrą. B. przyjemne.
Tom.k: No i skuteczne też. Mały lipień potrafi tak walnąć, że adrenalina skacze - znacie to z mokrej... Na razie łowiłem tak tylko w Nysie. Zabawnie się robi, jak trzeba zagolić na krótką spod kija. Ujdzie, ale trochę dziwnie jest... ;)
Jachu: Tom.k. I tu jest raczej pieseczek pogrzebany. Jak mogą znać to z mokrej, jeśli prawie nikt mokrą w tym kraju nie łowi? Większość bardziej podnieca kółeczko na wodzie i zniknięcie suchej, albo jeszcze bardziej podniecające zatrzymanie linki pod kijem, które najczęściej okazuje się w naszych rzekach... zwykłym zaczepem . Łowię i na suchą, i na krótką nimfę, ale najbardziej lubię mokrą. Właśnie z powodu tej adrenaliny, o której piszesz.
Paweł Ziętecki: Gdy z brzegu wyskoczy pstrąg i walnie w streamera , też jest nieźle.
Jachu: Miałem i o tym napisać, ale streamer wymaga trochę mocniejszego sprzętu. Natomiast sucha, nimfa (w różnych odmianch) i klasyczna mokra, to od bidy każdy może, bo da się jedynakiem kijkiem połowić + jeden pływajacy sznurek.
Tom.k: Do mokrej idealny jest intermedium... Grześ Tuński lansuje ten sposób. W małej wodzie to i suchę się na tym poprowadzi.
Na kijku 5-6 też się posiągnie mniejszego streamerka, np. zonkerka?
Jachu: Kiedyś na Gwdzie poniżej Płytnicy połowiłem sobie lipienie na suchą z ... tonącą linką. Czasami wiosną, przy podwyższonej wodzie do pływającej linki # 4 dowiązuję sporego streamera. Da się tak łowić. Generalnie jednak każda metoda ma swoje sprzętowe otimum. Mnie chodzi o to, że praktycznie każdy ma sprzęt, którym można spokojnie łowić mokrą. Dziwi mnie ta niechęć do metody, a przynajmniej do podjęcia prób łowienia mokrą.
Bogdan Tracz: To nie jest niechęć do mokrej tylko nieznajomość techniki i zapewne nieumiejętność dostosowania się do warunków danego łowiska. W tym roku, na Sanie miałem kilka przypadków, gdy „mała mokra” (czy też mała nimfka) prowadzona jak klasyczna mokra, były właściwie jedyną naprawdę skuteczną metodą łowienia. Ogromna rójka niewielkich oliwek i szaleńczo żerujące powierzchniowo lipienie. Nie reagowały na żadną klasyczną nimfę, w ogromie naturalnych much prawie nie można się było wstrzelić „w oczko” suchą, natomiast prawie każde przepuszczenie pod powierzchnią „małej mokrej” kończyło się atakiem.
Kolejnym odstępstwem od reguł jest, tez znana niektórym, metoda łowienia na b. dobrze pływającą dużą majówkę z linką hi speed hi-deep i bardzo szybkim, streamerowym „ciąganiem, kto to zna, wie o czym piszę.
pozdr.
BT
Tom.k: A jak nie ma kto mokrej muchy, to niech se utopi niewielkie suche cdc. Sam tak kiedyś łowiłem, a później Autorytet potiwerdził że i owszem, tak można zrobić ;)
Jako muszkarz jestem wiecznym lamerem (np. za każdym razem uczę się nie odstrzeliwać suchej ;), ale jakoś na każdej wyprawie uczę się czegoś nowego i wpadnę na coś, na co należało wpaść.
Podsumowując: mam w pudełku może ze 4 mokre muchy jako takie, ale na klasyczną mokrą b. lubię łowić.. różnymi muchami.
Tom.k: A dopiero ostatnio dodałem ten pleciony przypon do nimfek...
Bogdan Tracz: Ależ dokładnie o to chodzi, o odpowiednią technikę niekoniecznie z odpowiednią, w tym wypadku, mokrą muszka na końcu. Przy intensywnym żerowaniu zwykle nie ma czasu na zmianę zestawu, więc się przytapiasz np. cdc flat wing i prowadzisz jak mokrą. I dokładnie tak się robi, stosuje skuteczną technikę.
Podobnie efektywne bywa łowienie taką „bogatszą” cdc na zestawie z szybko tonącą linką. Trudno się przełamać, ale bardzo polecam. Oczywiście mam świadomość, że wielu kolegów zna i od dawna stosuje takie różne udziwnienia, widać to czasem „na wodzie”. Niestety spora grupka nie bardzo wie o co w tym chodzi.
pozdr.
BT
venom: czyli wszstko sprowadza się do tego o czym zdaje się mówił kiedys Kuba...
to jaką metoda łowimy zależy nie od przynety na końcu ale od sposobu prezentacji muchy
Dodaj nową opinię >>
Katalog much
 
Ostatnie komentarze
 
Copyright © flyfishing.pl since 1999
FlyFishing.pl is maintained by Taimen.com - international fly-fishing shop and Taimen.pl - Polish fly-fishing shop