| |
Ten tytan brzmi ciekawie. Ja ostatnio porobiłem sobie przypony z fluorokarbonu, chyba 0,6 mm. Zaciski, nie węzły - i jest fajnie. To się nie plącze. Standardowa stalka czy wolfram to zły pomysł, fatalnie się tym łowi, plącze się i urywa. Oprócz sztywnego mono (fluorokarbon) dobrym rozwiązaniem jest chyba kawałek drutu stalowego, o czym już jeden kolega napisał - w Skandynawii używają cienkiej struny fortepianowej. Mucha inaczej na tym pracuje, oni sobie to nawet chwalą.
|