| |
Kilometr lub dwa.... nie , żebym się czepiał, czy wyśmiewał - broń Boże , ale na takie odległości....to wystarczy się normalnie ubrac i iśc, zadbac o dobre buty i skarpety plus coś na głowe, ale bez przesady. Pot wychładza bardziej niż cokolwiek. Takie "trasy" robie codziennie w drodze na przystanek ;) , i wcale nie zbroje się jak Kamiński na biegun. NIe szaleje z kosmicznymi ciuchami i jest mi ciepło nawet przy - 30. Podkoszulek, na to cienki polarek ew, jakaś bluza, jak bardzo piździ to drugi polarek plus zwykła zimowa kurtka i nie ma bata żeby zmarznąc. Najbardziej w koś dają mi jednak stopy , i tutaj najlepiej mi się sprawdza zestaw cienka skarpeta + grubsza wełniana w parze z butami, które nie mają prawa przemoknąc.
To przy normalnym miejskim chodzeniu , natomiast jak już się wybiore choby z psem w teren ( tak około 5 - 8 Km na ture ) to wzmacniam zestaw napędowy o wynalazki uniemożliwiające dostanie sie śniegu do butów i zmniejszam ubiór strefy górnej - podstawa to się nie spocic !
Na wypadek konieczności postania trochę na mrozie warto mie ze sobą jakiś ogrzewacz - chemiczny albo katalityczny. i szalik na twarz, albo kominiarke.
|