| |
Może to zabrzmi śmiesznie i niepoważnie, ale ja swoją Shinę kupioną w '98 roku za duże wtedy dla mnie pieniądze - 100 zł moczyłem setki razy w wodzie, nawet bez chwili zastanowienia, czy coś się może z nią stać...
działa do dzisiaj, przesmarowana może raz czy dwa i płynnie zwija linkę.
Potem mnie kolega uświadomił, jak moczyłem pożyczoną od niego spinningową Daiwę za dobrych kilka stów, żebym tego nie robił
Także lepiej młyna nie moczyć, a już na pewno nie tarzać w piachu, ale kąpiel przypadkowa nie powinna wpłynąć silnie ujemnie na jego kondycję
|