| |
Zgadza się najmniejszy G-1 ma tylko taki mały dynks, dopiero większe modele mają duże pokrętło. A ja za połowę ceny Greysa kupiłem sobie Robinsona WA: mały, lekki, metalowy, na solidnych łożyskach, z dużym pokrętłem hamulaca (choć podobno też mu sie zdarza blokować) a najważniejsze, że szeroki.
Ja nie mam tak dużo linek, na Sanie i Wisłoku do suchej mokrej i nimfy wystarczają odpowiednio linki pływająca, pływająca i pływająca ;) Najwyżej kombinuje z profilami. Pewnie dlatego wiem co mam na jakim kołowrotku :)
pzdr,
LJ
|