| |
Cześć
Troche chyba Irek mylisz jednak metody
Krótka nimfa to własnie plum bum cięzka bardziej lub mniej nimfa prowadzana pod kijem "na
krótko" jak sama nazwa wskazuje.
Linka nie pełni tu zadnej roli.
W tym przypadku linka pełni rolę sygnalizatora brań.
Jesli jednak linka słuzy do podania muchy na odpowiednią odległośc i jednoczesnie jej końcówka
ma wskazywac brania to jest już klasyczna nimfa i niekoniecznie do tego trzeba uzywac
cięzkich nimf jak to napisałes w swoim poście.
Zgoda łowienie na dlaeką nimfę to nie tylko ciężka nimfa.
Przy zastosowaniu cięzkich przynęt i na wiekszych odległościach dobór zestawu i linki ma
znaczenie aby mozna komfortowo łowić i widzieć brania (choc tutaj zaraz się odezwą głosy że
mozna zastosować indykator)
No tak, ale nie wszędzie można go stosować.
Na krótko czyli pod kijem połowisz nawet samym runningiem albo odwrócona WF-ką, brania i tak
wyczuwa się na kiju...
Moim zdaniem odwrócona WF jest dobrym rozwiązaniem, running nie. Nie zgodzę się z tym że brania wyczówa się na kiju, jeżeli doprowadzisz do tego, żeby branie poczuć na kiju to jestem pewny że zatniesz 1 rybę na 5 brań. Moim zdaniem (przynajmniej ja znam taka szkołę) że celowo tworzy się łuk na żyłce i lince i wyprostowanie tego łuku jest sygnalizowaniem brania, wówczas masz czas na reakcję i zacięcie, jeżeli ryba poczuje opór kija to już jest "po ptakach".
A tak z ciekawości czy łowienie na nimfę z 0,5 m linki na wodze to łowienie na krótką czy na długą (daleką) nimfę?
pozdrawiam
|