| |
Gabrysiu-nie przesadzaj. Poczułem się trochę jak Bismarck, ale pancernik. Trafiony - zatopiony. Jeszcze nie zrobiłem nawet jednej muszki, z której byłbym w 100% zadowolony, a ideał mojej wędki to dosyć odległa przyszłość. Niektóre omotki w Steffenie darłem po trzy razy. Jak sobie porównałem z niektórymi fotkami omotek z Pearsalls Gossamer, to moje nie były takie. Może to moje zboczenie, a może to sprawa "sprytnych" fotografii? A na tym akurat nie znam się całkowicie. Wszystko jedno. Jak będę robić takie omotki i całą resztę, jak na moich ulubionych fotografiach w internecie, wtedy będę zadowolony.
|