| |
Wcale nie muszą gorsze. Pod warunkiem jednak, że ta azjatycka produkcja będzie podlegać rzetelnej kontroli ze strony tych światowych marek. Problem do pokonania, ma charakter wyłącznie techniczny, ale realnie był i jest nadal. Przekonały się o tym niektóre firmy, które nie mogą odzyskać wcześniejszej renomy lub już padły a w najlepszym przypadku zostały przejęte. Inne brną dokładnie w tym samym kierunku. Jakość to jedna sprawa, ale problem ma jeszcze inny wymiar. Psychologiczny niejako. Rośnie niechęć amerykańskich wędkarzy do wyrobów z Azji (nie mówię o tanich wyrobach). A nikt nie może mieć wątpliwości, że to oni decydują o być lub nie producentów markowego sprzętu. Sklepy są tego pełne. Niechęć wzmocniona dodatkowo pazernością producentów, dla których chęć obniżenia kosztów produkcji była głównym powodem zamykania produkcji w Stanach i Europie. Obniżają koszty, ale za tym nie idzie w parze obniżka cen. Dlaczego mamy płacić dokładnie tyle samo za wędkę lub kołowrotek Made in China jak wtedy, kiedy był produkowany w USA lub Wielkiej Brytanii? Jak mają płynąć z Chin do USA lub Europy i kosztować tyle samo, to nie lepiej nie płyną wcale. Mógłbym podać dziesiątki przykładów takich wyrobów. Podobnie jak nazw firm, które latami pracowały na swoją markę, teraz szybko zejdą na psy a ich prezesów spotka podobny los jak ostatnio prezesów niektórych banków. Gorsza jakość za te same pieniądze i do tego ten śmieszny napis na wędce lub kołowrotku: Made in China. Robią z nas debili.
|